Mia³am w poniedzia³ek urodziny, wstyd przyznaæ które.
W zwi±zku z tym postanowi³am sobie poprawiæ humor i sama sobie zrobi³am prezent w postaci wypasionego masa¿u i manicure z pedicurem;-)ale by³o bosko
Kuba siê upar³, ¿e musz± byæ ¶wieczki urodzinowe, a ¿e tortu nie by³o (nie lubiê), to ¶wieczki zosta³y wbite w bu³kê z ziarnem. Ulubiony tort Kuby. jaki zdrowy...
M³odemu zakupilismy na Dzieñ Dziecka hulajnogê, mam nadziejê, ¿e prezent sie sprawdzi.
Poza tym bez nowo¶ci, pogoda do duszy, dzieñ p³ynie za dniem.
Kuba niestety od 2 tygodni ma jaki¶ paskudny liszaj pod ustami, skóra mu sie ³uszczy, pêka, jest ostro zaczerwieniona. Bepanthen pomaga, ale na krótko, bo niestety m³ody wci±z oblizuje wargi i brodê . Chyba bêdê musia³a siê nim pzrej¶c do lekarza, bow yglada mi na to, ¿e siê juz to podkazi³o bakteryjnie;-(
Kuba mowi ze psy nie choruja, ale tu sie chyba myli. Pies moich rodziców nagle dosta³ paralizu, z dnia na dzieñ jest coraz s³abszy.
Troche to mój pies, by³am w domu gdy go kupowalismy, ca³y pierwszy rok zycia ja ja "wychowywa³am" , uczy³am, nigdyy nie by³a w stanie zastapic mi mojej najukochañszej NORY ale tez ja kocham pzrecie¿. To jak cz³onek rodziny...
Jak wyjecha³am we wtorek na dzia³ke to wrócili¶my wczoraj. Opaleni, wypoczêci.
Kuba szala³ miêdzy basenikiem, piaskownic±, Julci± -m³odsz± o 9 mies kuzynk± na dzia³ce obok. Biega³ z nami nad jezioro i ogl±da³ przez lornetkê kaczki. Pomaga³ tacie myæ samochód, co wiêcej tata da³ mu pokierowaæ samochodem (na taty kolanach). Naprawia³ z dziadkiem rower (przez co ma³o zawa³u nie dosta³am jak zobaczy³am go biegajacego z wielkim metalowym m³otkiem). Zjad³ pierwszy raz w zyciu kaszankê z grilla (PRZEPI¦NE), a ja niestety musia³am mu ig³a wyci±gac pierwsza drzazgê (by³ bardzo dzielny).
Generalnie PE£NIA DZIECIÊCEGO SZCZʦCIA
Dodajmy do tego wypoczynek mamy liczony w ilo¶ci przeczytanych strpn ksi±¿ki: 300..
Poranne rozmowy kilka dni temu zesz³y nam-nie pamietam czemu- na to do czego s³u¿± poszczególne czêsci cia³a.
Do czego s± nózki-DO CHODZENIA
Do czego s± oczka -DO PATRZENIA I DO OKULARÓW
Do czego sa uszka- DO S£UCHANIA
Do czego jest nosek- DO GLUTA!!!!
Mama za to jest do tulania(przytulania), a tata....nie wiadomo do czego...hihi
Sobote niedziele spedzili¶my we dwoej(Osobisty pojecha³ pomagac w sprzataniu dzia³ki po po¿arze) na spacerach, placach zabaw, rowerku, generalnie na dworzu. Wczoraj wieczorem ja juz by³am ledwo zywa po tym ganianiu na dworzu, niestety efektem ubocznym jest mega katar-chyba w tym roku alergia dorwa³a mnie mocno za wcze¶nie;-(
Dzi¶ w pracy, aczkolwiek mam zamiar urwac siê wczesniej i pojechac na wielkie zakupy, bo ukrop za oknem mnie zaskoczy³ i nie podiadam krótkich spodenek dla Kuby i ani ejdnej koszulki na rami±czka...
A jutro na dzia³ke- na szcêscie parter nadaje siê do uzytku, wiêc bêdzie mozna nawet zanowcowac.
Czytamy wczoraj ksi±¿eczki przed snem, nasz codzienny rytua³. Tym razem wiersze Brzechwy, bo 10 min wczesniej spiewali¶my Kaczkê Dziwaczkê, no to "za ciosem". Zakoñczyli¶my na recytacji Dzika, po czym Kropek stwierdzi³, ¿e teraz on czyta , a mama s³ucha.
Pytam : Ci bedziesz czyta³ mamie?
O S£ONIU W KRATKÊ (czyli Elmer)
Czekam zaciekawiona, Kuba leci do pó³ki bierze Elmera, otwiera, przerzuca kartki i mówi: KRATKA JEST Z£AAAAAAAAAAAAA!!!
Znaczy siê wierszyk o dzikim dziku opanowany do perfekcji...
W poniedzia³ek mia³am wielkie spotkanie ca³ej korpo- wiadomo jestesmy cudni, wspaniali etc. Potem by³y tanæe i swawole, wróci³am wiêc pó¼no, a Kropek oczywi¶cie czeka³, bo bez mamy spaæ nie pójdzie.
MAMO GDZIE BY£A¦?
By³am kochanie w pracy a potem posz³am potañczyæ do klubu.
ACHA...chwila zastanowienia, my¶li k³ebi± siê w ma³ej g³owce-MAMO TY TAÑCZY£AS W KLUBIE MYSZKI MIKI????
Wymiêk³am nad logik± mego syna...
Dzi¶ za to pêkam z dumy, bo dowiedzia³am siê w ¿³obku, ¿e moje kochane dziecko bêdzie wystepowac na przedstawieniu z okazji koñca roku i bedzie recytowaæ 2 wierszyki (MIS i DZIK Brzechwy), bo tak ³adnie mówi i tak ³adnie uczy siê wierszyków.
Ja za to wreszcie uspokojona, bo wiem, ¿e moje ostatnie problemy zdrowotne (nawet nie pisa³am , bo nie chcê tu narzekaæ, wystarczy, ¿e w domu Osobistego "zamarudzam") wynikaj± z problemów z tarczyc±. Uspokojona, bo przynajmniej wiem czemu...no nic w³asnie do³±czam do grona osób przyjmuj±cych tableteczki na ca³e ¿ycie. Choc kto wie,mo¿e siê oka¿e ¿e to chwilowe.
Kuba dzi¶ mia³ dzieñ pe³en wra¼eñ,bo po 3 tyg chorowania obiecali¶my mu super atrakcjê w postaci odwiedzin u samego Zygzaka Mcqueena.Zygzak razem ze Z³omkiem i kilkoma innymi autami filmowymi "mieszka" w warszawskim Muzeum Techniki. W ramach uatrakcyjnienia odwiedzin wys³a³am Kropka i tate na wycieczkê metrem.
Wg doniesieñ taty m³ody wpad³ w stan megazachwytu poci±giem metra. No coz dla dzieciaka co ¿³obek i place zabaw ma w zasiêgu spaceru,a je¶li podró¿uje to autem,metro jest nowo¶ci±-nie pamiêta,¿e jako bobas je¼dzi³ z mam± metrem do babykina...
Zygzak i Z³omek byli kolejnymi kroplami w morzu szczê¶cia mojego syna.Wyprawa musia³a byæ b udana bo do koñca dnia mia³am w domu idea³,u¶miechniêty od ucha do ucha. Od poniedzia³ku wraca do ¿³obka,pewno bêdzie trochê marudzenia,szczególnie ¿e dziadkowie mi go rozpu¶cili,ale taka rola dziadków. Ze spraw niefajnych dzi¶ spali³o siê piêtro na dzia³ce te¶ciów.Dramat rodzinny,bo to ukochane miejsce do odpiczynku od miejskiego zgie³ku. Mieli¶my tam jechaæ na majówke, a tak to nie wiem co bêdziemy robiæ. Obawiam sie,ze Osobisty bêdzie tam siedzia³ i pomaga³ remontowaæ.
Jak zwykle, gdy jestem tyle dni z dzieckiem 24 h na dobê wpadam w zachwyt nad jego zdolno¶ciami i rozwojem. Ostatnio zachwyca mnie jego zdolno¶æ zapamiêtywania np tekstow z ksi±¿ek czy bajek. Nie jestem lingwist±, ani ewolucjonist± ale na mój rozum ta doskona³a pamiêæ u dzieci zapewne stworzona jest przez ewolucjê w celu szybkiiego przyswojenia zasad gramatycznych i s³ownictwa. U Kuby idzie to lawinowo i wci±z mnie zachwyca ile on mówi i co mówi.Oczywi¶cie jak to on pe³na kulturka-przy wielkanocnym stole nagle zwrócil sie do taty: PROSZÊ TATO, POCZÊSTUJ SIÊ JAJEM...
Sensownie-co nie znaczy, ¿e poprawnie ;-) u¿ywa zasad gramatycznych:no bo skoro jest z tatusiem, z dziadziusiem, z Kubusiem, Jasiem etc to oczywi¶cie tez powinno byæ z mamusiem...
Od kilku dni jest mega z³o¶nikiem. Nie wiem, czy to taka faza rozwojowa, czy mo¿e po prostu w ko¶c daje mu juz drugi tydzieñ siedzenia w domu. W ka¿dym razie potrafi nagle wpa¶æ w z³o¶æ, bo na co¶ mu siê nie pozwoli, lub te¿ co¶ mu siê nie uda. Z³o¶æ jest wielka, kopie krzes³o, krzyczy, nawet rzuca zabawkami. Przez to ja, sama choleryk, muszê wspi±æ siê na wy¿yny cierpliwo¶ci. Patrzê jak siê w¶cieka, mówiê mu, ¿e widzê ¿e jest zdenerwowany, ale proszê by nie rzuca³ rzeczami, bo mo¿e zrobiæ sobie lub komu¶ krzywdê.Jestem meeega cierpliwa, t³umacz±ca, czekaj±ca, a¿ siê uspokoi-az mnie podziw bierze nad sam± sob±. Ta spokojna taktyka w przypadku Kuby dzia³a, na szczê¶cie to typ, któremu da siê co¶ przet³umaczyæ.
Cwaniak ro¶nie niemo¿liwy. Aktualnie wpad³ na pomys³, ¿e bycie chorym to doskona³a wymówka i jak czego¶ nie chce mówi ze smutn± min± (serio robi minê do tego): NIE MOGÊ, JESTEM CHORY, NIE MAM SI£Y...
A mame i tak najbardziej rozmiêkcza cowieczorne, przedspaniowe MAMUSIU, KOCHAM CIÊ BARDZOOOO....